Dane dotyczące spożycia alkoholu w Polsce są bezlitosne. Szacuje się, że ponad 12% dorosłych Polaków nadużywa alkoholu, czyli pije w sposób szkodliwy dla własnego zdrowia i dla otoczenia. Warto od razu zaznaczyć, że nadużywanie alkoholu to nie to samo co uzależnienie - można poważnie niszczyć swoje zdrowie, nie będąc jeszcze osobą uzależnioną w sensie klinicznym.
Według szacunków Ministerstwa Zdrowia w naszym kraju żyje około 600-700 tysięcy alkoholików, co odpowiada mniej więcej 2% całego społeczeństwa. Grupa osób, które nadużywają alkoholu, jest jednak nieporównanie większa - to właśnie wspomniane 12% Polaków, którzy alkoholem szkodzą swojemu zdrowiu, a niekiedy tracą przez niego życie.
Skala problemu w liczbach
Jednorazowe spożycie alkoholu w dużych dawkach jest bardzo szkodliwe, a długotrwałe picie prowadzi do trwałych uszkodzeń organizmu. Skutki widać w statystykach śmiertelności:
- około 10 tysięcy osób umiera w Polsce co roku w wyniku nadużywania alkoholu,
- najczęstszą przyczyną tych zgonów jest marskość wątroby - odpowiada za około 7 tysięcy przypadków rocznie,
- pozostałe zgony wynikają z przedawkowania i zatrucia alkoholem oraz z chorób psychicznych wywołanych piciem.
Marskość wątroby rozwija się latami i jest chorobą nieodwracalną, choć jej dalszy postęp można spowolnić. Sama wątroba nie boli, ponieważ jest organem nieunerwionym. Ból pojawia się dopiero wtedy, gdy powiększony narząd zaczyna uciskać na otaczającą go błonę surowiczą, potocznie zwaną torebką wątrobową. W końcowym stadium marskości obumierają komórki wątroby (hepatocyty), a na ich miejscu powstaje tkanka łączna, która utrudnia prawidłowy przepływ krwi.
Nadużywanie a uzależnienie. Nadużywanie alkoholu oznacza picie ze szkodą dla zdrowia lub relacji społecznych. Uzależnienie to już utrwalona choroba z przymusem picia. Granica bywa płynna, dlatego łatwo ją przekroczyć niepostrzeżenie.
Kiedy zaczyna się uzależnienie od alkoholu?
Problem z alkoholem zwykle zaczyna się niewinnie - od picia w weekendy czy przy okazji spotkań towarzyskich. Z czasem nałóg nabiera rozpędu, a nieleczony potrafi przerodzić się w poważne uzależnienie. Co istotne, mimo licznych oznak wiele osób nie potrafi wskazać momentu, w którym ich picie wymknęło się spod kontroli.
Właśnie dlatego warto reagować wcześnie. Im szybciej chory zgłosi się do poradni lub kliniki leczenia uzależnień, tym większa szansa na trwały powrót do zdrowia. Wczesne rozpoczęcie terapii pozwala skuteczniej walczyć z nałogiem, zanim spowoduje on nieodwracalne straty.
W terapii dobrze sprawdza się połączenie wszywki alkoholowej z pracą psychologiczną. Wszywka pomaga utrzymać abstynencję na starcie leczenia i daje spokój potrzebny do pracy nad przyczynami picia. Sama farmakologia nie leczy jednak uzależnienia - to praca z terapeutą pozwala zrozumieć chorobę i nauczyć się radzić sobie z pokusą.
Nie zwlekaj z decyzją o leczeniu
Statystyki pokazują, jak realne jest ryzyko, gdy alkohol przestaje być okazjonalną przyjemnością, a staje się codziennością. Świadomość skali problemu to pierwszy krok. Drugim jest decyzja o szukaniu pomocy - dla siebie lub dla bliskiej osoby. Im wcześniej zapadnie, tym łatwiejsza będzie droga do trzeźwości.