Uzależnienie od alkoholu to choroba, która nie zamyka się w granicach jednej osoby. Cierpi cała rodzina: partner, dzieci, rodzice. Przez długi czas osoba pijąca próbuje wmówić najbliższym, a często i samej sobie, że żaden problem nie istnieje. Uruchamia przy tym mechanizmy obronne, dzięki którym odsuwa od siebie uwagi rodziny i przyjaciół.

Jak alkoholik broni się przed prawdą

Do najczęstszych mechanizmów obronnych osoby uzależnionej należą dwa schematy zachowań:

  • Unikanie - chory ukrywa przed otoczeniem rozmiar swojego picia. Sięga po alkohol w samotności, poza domem albo trzyma w mieszkaniu ukryte zapasy.
  • Wymówki - aby zmniejszyć poczucie winy, osoba uzależniona przerzuca odpowiedzialność na innych lub bagatelizuje skutki własnego picia.

Najbliżsi bywają bardzo podatni na te manipulacje. Utrudnia to choremu dostrzeżenie, do czego prowadzi jego zachowanie, i zmierzenie się z rzeczywistością. Odkładany w czasie problem tylko narasta. Osoba pijąca coraz częściej bywa w stanie upojenia i wykorzystuje każdą okazję, by się napić. Gdy zabraknie alkoholu, staje się drażliwa, a nagromadzone napięcie odreagowuje na domownikach. Unika obowiązków i przestaje być odpowiedzialna, przez co rośnie wobec niej nieufność.

Widząc problem, otoczenie zwykle próbuje przekonać chorego do porzucenia alkoholu: tłumaczy, prosi, stawia warunki. Najczęściej te próby okazują się nieskuteczne, a członkowie rodziny czują coraz większą bezsilność.

Czym jest współuzależnienie

W tej długotrwałej i wyczerpującej sytuacji bliscy stopniowo zmieniają swoje zachowanie i podporządkowują całe życie chorobie osoby pijącej. To właśnie nazywamy współuzależnieniem. Osoba współuzależniona zwykle:

  • nieustannie koncentruje myśli na tym, co robi osoba uzależniona,
  • szuka usprawiedliwień dla jej picia,
  • ukrywa problem alkoholowy przed rodziną, znajomymi i otoczeniem,
  • próbuje przejąć kontrolę nad piciem bliskiego,
  • przejmuje jego obowiązki i bierze na siebie odpowiedzialność za skutki nałogu.

Paradoksalnie te działania, podejmowane z troski i miłości, chronią chorego przed konsekwencjami picia. A to właśnie one bywają impulsem, który skłania do podjęcia leczenia. Osłaniając bliskiego, rodzina nieświadomie pomaga nałogowi trwać.

Współuzależnienie nie jest chorobą. To zespół nieprawidłowego przystosowania się do trudnej, przewlekłej sytuacji. Można z niego wyjść, ale zwykle potrzeba do tego wsparcia z zewnątrz.

Jak rozpoznać współuzależnienie u siebie

Warto zatrzymać się i uczciwie odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Czy Twój nastrój zależy przede wszystkim od tego, czy bliski dziś pił? Czy tłumaczysz jego nieobecności w pracy albo kłamiesz przed rodziną, by ukryć skalę problemu? Czy czujesz, że tylko Twoja czujność trzyma dom w całości? Twierdzące odpowiedzi to sygnał, że troska o innego człowieka zaczęła odbywać się kosztem Ciebie samego.

Jak realnie pomóc bliskim

Pierwszy krok to przestać ukrywać problem i pozwolić osobie pijącej zetknąć się z naturalnymi skutkami jej zachowania. To trudne, bo wymaga rezygnacji z ochronnego odruchu. Równie ważna jest troska o własne granice i samopoczucie: osoba wyczerpana nie jest w stanie skutecznie wspierać nikogo.

Warto też pamiętać, że rodzina nie musi dźwigać tego ciężaru sama. Rozmowa ze specjalistą pozwala zrozumieć mechanizmy nałogu i zaplanować konkretne kroki. Wsparcie farmakologiczne, takie jak wszywka alkoholowa esperal, daje choremu i jego bliskim czas oraz spokój potrzebny do pracy nad trwałą zmianą.

Jeżeli bliska Ci osoba jest gotowa podjąć leczenie, pomożemy przeprowadzić ją przez ten proces. Stosujemy oryginalny esperal z disulfiramem, który po wszczepieniu stopniowo uwalnia substancję czynną i wspiera abstynencję przez 8 do 12 miesięcy. Zabieg wykonuje lekarz w znieczuleniu miejscowym i trwa on zwykle do 30 minut.